check_circle error info report

Lista życzeń

Twoja lista życzeń jest pusta

  • 🎁 OFERTA ŚWIĄTECZNA: -40% ZNIŻKI + BEZPŁATNA DOSTAWA 🎁

  • favorite local_mall 0

    Koszyk (0)

    Plus que 30,00 zł PLN et la livraison est offerte !

    Twój koszyk jest pusty

    O nas

    Nazywam się Artur, mam 27 lat, i razem z moją żoną Anną stworzyliśmy markę Nimaux, ponieważ po wypróbowaniu różnych olejków na porost włosów i kuracji przeciw wypadaniu… nic tak naprawdę nie działało.

    Wszystko zaczęło się kilka lat temu.
    Zacząłem tracić gęstość — szczególnie na czubku głowy i przy skroniach.
    To nie jest coś, o czym łatwo się mówi, zwłaszcza gdy uderza to w poczucie własnej wartości.

    Prawda jest taka, że zacząłem unikać lustra.
    Odrzucałem propozycje zdjęć.
    Zwracałem uwagę, jak pada światło.
    Częściej zakładałem czapkę.
    Małe rzeczy… które z czasem zaczynają ciążyć.

    Szukaliśmy rozwiązania.
    Przetestowaliśmy włókna, spraye, pudry „cud”, często zamawiane z drugiego końca świata.
    Ale za każdym razem było to samo rozczarowanie: zbyt widoczne, nienaturalne, nietrwałe, albo z taką listą składników, że nigdy nie nałożyłbym tego świadomie na skórę.

    Aż pewnego dnia, po wielu godzinach researchu, żona powiedziała:

    „Potrzebowalibyśmy pudru z naturalnych składników, który przede wszystkim jest wodoodporny i odporny na pot i deszcz.”

    To nie był żart.
    To był punkt wyjścia.

    Przez kolejne miesiące współpracowaliśmy z technologami, testerami i projektantami.
    Chcieliśmy stworzyć puder drobny, wtapiający się we włosy bez efektu „prószenia”.
    Formułę czystą, bez kontrowersyjnych składników.
    Produkt, który wytrzyma cały dzień — nawet deszcz, trening czy wysoką wilgotność.
    I przede wszystkim: żeby był szybki, wygodny i niewidoczny.
    Bo jeśli maskowanie jednej strefy zajmuje 10 minut, to po tygodniu nikt już tego nie będzie robił.

    Krok po kroku projekt nabierał kształtów.
    Tak właśnie powstało Nimaux.

    Puder zagęszczający włosy, w odcieniach zaprojektowanych tak, aby naprawdę pasowały do naturalnych kolorów włosów — nie tylko trzech podstawowych tonów dostępnych w internecie.
    Produkt, którego sam używam każdego dnia.
    I którym chcieliśmy się podzielić, bo szczerze pomógł mi poczuć się lepiej — przed lustrem i we własnej skórze.